Showing posts with label basing. Show all posts
Showing posts with label basing. Show all posts

Monday, January 28, 2013

Winter mage and lunch negotiator


Hi, I am preparing another article, this time about painting the Winter Mage.
As a warm-up I will show you the very introduction to my works on this miniature. Maybe nothing really surprising, but sometimes a „mindblock” prevents finding even the easiest solutions. ;)

Hej, przygotowuję kolejny artykuł o malowaniu Zimowego Maga.
Na rozgrzewkę pokażę wam sam wstęp pracy nad figurką. Może to nic odkrywczego, ale czasem "blokada umysłowa" nie dopuszcza nawet najprostszego rozwiązania. ;)


I created crystals for this model from leftovers that I had after working on another model. Sometimes I keep such things to find use for them later.

Out of curiosity I checked two other greenstuff solutions. First I tried sculpting but it was too much work.
Then I checked if greenstuff leftovers can be carved with a knife. Of course they can, but they don't look sharp enough.

Before filing the crystals made from sprues, I also checked modeling clay (boiled to make it hard and smashed into pieces with a tenderizer). It would be useful but not for what I already envisioned.
And my crystals were supposed to look like this:

Kryształy dla tego modelu zrobiłam z odpadów po innym modelu. Czasem sobie takie rzeczy zostawiam, żeby potem znaleźć dla nich zastosowanie.

Z ciekawości sprawdziłam też dwa inne rozwiązania z greenstuffu. Najpierw sprawdzałam jak się rzeźbi - za dużo roboty.
Potem sprawdzałam, czy z odpadów z GS można wyciosać je nożykiem. Można, ale nie wyglądają tak ostro.

Przed piłowaniem kryształów z wypraski zerknęłam również na modelinę (ugotowaną i pokruszoną tłuczkiem). Nadawałaby się, ale nie dla tego co miałam w głowie.
Moje kryształy miały wyglądać tak:




And I am going to show you something from the process of painting this model soon. :-)

A co nieco o tym, jak malowałam model, pokażę Wam niebawem :-)

Of course if you have any other methods of making crystals, share them in the comments. :-) Thanks in advance for sharing your ideas with us.

Jeśli masz inne sposoby na robienie kryształów pisz w komentarzach :-) Z góry dziękuję, że dzielisz się z nami swoimi pomysłami.

And maybe you have an idea how to use this wooden block 'beautified' by our new family member?
I have a proposition! :-) Why shouldn't we make it a little contest? Author of the best idea for finishing my block will get a copy from me and Matrix. :-D

A może macie pomysł na wykorzystanie drewnianego klocka 'obrobionego' przez naszego nowego członka rodziny?
Mam propozycję! :-) Zróbmy sobie z tego mały konkurs? Pomysłodawca najciekawszego wykończenia mojego klocka dostanie ode mnie i Matrixa duplikat :-D




And what's up with Balrog?
He trains with my guidance:

A co u Balroga?
Balrog ćwiczy się pod moim okiem:





But I feel he's doing better as a negotiator:

„Lunch Negotiator”
Ańa: „So what do you want to eat?”
Balrog: „Cottage cheese and plum jam.”
A: „My dear, I am talking about lunch. Maybe a pancake with cottage cheese... and plum jam?”
B: „Yes, a pancake with plum jam, but without.”
A: „Without what?”
Here I heard a meaningful „Well... „, heralding the obvious continuation:
B: „Without the pancake.”

Ale mam wrażenie, że lepiej mu idzie w negocjacjach:

"Obiadowy Negocjator"
Ja: – To co chcesz zjeść?
Balrog: – Grani i powidła do tego.
– Kochanie ja mówię o obiedzie. To może naleśnika z serkiem ... i z powidłami?
– Tak, naleśnika z powidłami, ale bez.
– Bez czego?
I tu usłyszałam wymowne "Noo" zapowiadające oczywistą oczywistość:
– Bez naleśnika.

Today I prepared pasta with spinach and mozzarella.
And I asked no questions. ;-)

Dziś makaron ze szpinakiem i mozzarellą.
I dziś o nic nie pytałam. ;-)

Monday, January 7, 2013

Rasputina in more than 70 photos

All the best in the 2013 for you!
I've been waiting for it impatiently, because it seems like a "New Age" to me. :D
As I just love planning, I created a bright image of my future and now am looking forward for all those great things to come true. ;)))

I am starting with a long tutorial for you, but we'll get to it later in this post. And meanwhile...

Wszystkiego dobrego w 2013 roku!
Czekałam na niego z niecierpliwością, bo jawi mi się niczym "Nowa Era". :D
Ponieważ uwielbiam planować, zakreśliłam sobie wspaniały obraz mojej przyszłości i już się nie mogę doczekać kiedy się te wszystkie wspaniałości ziszczą. ;)))

Zacznę od długiego tutoriala dla Was, ale do niego dojdziemy nieco później w tym wpisie. A tymczasem...


A crazy holiday period is coming to its end for me. It was made even crazier due to illness of the three of us. Are holidays as exhausting on your planets as they are on mine?

Właśnie kończy się dla mnie zwariowany okres okołoświąteczny okraszony chorowaniem całej naszej trójki. Czy na Waszych planetach święta są równie wyczerpujące co na mojej?

After such a marathon (including helping Santa Claus by buying presents, preparing to two Christmas Eves and two holidays - which leads to an instinctive urge to fill the fridge because shops are going to be closed and you can never know if you are going to be given any leftovers from holiday tables, and finally radical cleaning of our whole place in case any guests are going to pay us a visit, oh and then the New Year's Eve party and preparations for it! I don't even feel like remembering it again!)...

So after such a marathon of "relaxing" one is authentically happy about getting back to normal work, even if they work at a factory on production line.



Po takim maratonie (związanym jak by ktoś nie doświadczył z: kupowaniem prezentów zamiast św. Mikołaja, szykowaniem się do dwóch Wigilii i dwóch dni świąt, i co niesie za sobą instynktowną potrzebę wypełnienia lodówki po brzegi, bo sklepy będą pozamykane, a nigdy nie wiadomo czy skapną się jakieś półmiski/resztki z gościnnych wigilijnych stołów, i na ostatku z gruntownymi porządkami na wypadek gości, aaaaach a zaraz po tym Sylwester i znów przygotowania! Nie chcę już tego wspominać!)...

A więc po takim maratonie 'wypoczywania' człowiek się autentyczne musi cieszyć z powrotu do pracy, choćby pracował w fabryce na taśmie.

A year before we also had additional confusion from having to come up with some ideas of Christmas gifts for Balrog (we also created a list for aunts, grandmas, etc. - the list was as long as a roll of toilet paper). This year there was no such problem - our two-years-old son got down to creating the wishlist in early November.

And in the letter to Santa there was the gaudiest backpack I've ever seen, a doggie, pirate's red parrot imaginatively named Ara, small girl and a large boy (brother would also be accepted) and a bull swimming in a fishbowl with a fish named with the world's most beautiful name: Balrog :-D
Oh, how much simpler our lives became thanks to this letter ;-)

W zeszłym roku mieliśmy dodatkowe zamieszanie zw. z wymyślaniem prezentów gwiadkowych dla Balroga (listę tworzyliśmy również na użytek cioć, babć itd. - lista jak rolka papieru toaletowego). W tym roku nie było problemu - nasz dwuletni syn już na początku listopada zaczął tworzyć listę prezentową.

A w liście do Mikołaja znalazł się zilustrowany najbardziej pstrokaty plecak jaki widziałam, piesek, czerwona papuga piracka o fantazyjnym imieniu Ara, mała dziewczynka i duży chłopiec (może być braciszek) i byk co by pływał w akwarium razem z rybką o najpiękniejszym imieniu świata - Balrog :-D
O ile nasze życie stało się prostsze z tym listem ;)


After such a season I am happy to be back to blogging matters:

I dug myself in WIP pictures, and what does it mean for you? Not much unfortunately. I can hardly come up with a good system of selecting them. The "New Age" is supposed to motivate me, and problems are supposed to solve themselves on their own. Well, we will see...

Po takim sezonie chętnie wracam do blogowych spraw:

Zakopałam się w zdjęciach WIP i nic z tego nie wynika dla Was - jakoś ciężko mi wypracować system przebierki. "Nowa Era" ma działać motywująco, a problemy mają się same rozwiązywać - zobaczymy.

To prove that my intentions are sincere and clean, let me share a detailed photo report from painting Wyrd's Rasputina model in HR Giger-inspired motifs.

W ramach szczerych chęci podzielę się z Wami dość szczegółową fotorelacją na temat malowania Wyrdowego modelu Rasputiny w Gigerowskie motywy.

Polish version is available here, and you can read the English version of "How to paint Rasputina" tutorial at Chest of Colors. Enjoy reading!

Polską wersję zamieszczę tu, a angielską możecie przeczytać na stronie ChestofColors.com - zapraszam do lektury!

Kiedy sięgnęłam po podstawkę skojarzenie klimatu modelu było tak silne, że sama nie wiem co bym zrobiła, gdyby klient odpisał, "nie".
Ale co się dziwić? Skoro świat jest nafaszerowany Gigerem, to co dopiero moja mała główka. Zaczęłam od tego na co miałam gotowy pomysł, czyli twarz na podstawce (od Scibor Monstrous Miniatures).

Nie chciałam kopiować żadnej konkretnej grafiki, raczej wykorzystać motyw i dopasować go kompozycyjnie. Zależało mi jednak by motywy te budziły wspomnienie obrazów HR Gigera.

Czego po czasie żałuję? To że nie zdecydowałam się na wbicie śrub w poliki - wciąż chodzi mi to po głowie.

Jak malowałam podstawkę Rasputiny
Oto obrazy z których czerpałam motywy dla twarzy z podstawki:



A to moja początkowa paleta, kolory, z którymi zaczynałam malowanie:


Ponieważ na tym etapie planowałam malowanie wielu małych detali, jako swój podstawowy pędzel wybrałam 3/0 z serii Raphael 8404.


No, to ruszamy malować...






Pamiętajcie, aby podczas malowania korzystać z tego, że możecie obracać model - ustawiać go tak, by pociągnięcia pędzla nie stanowiły wyzwania.

Tu zależało mi na ładnych, okrągłych zakończeniach prążków, więc odwróciłam model tak, by ciągnąc linię z góry, zaokrąglenie samo powstawało bez poprawek.

Wiem, że każdy inaczej trzyma pędzel, więc sami starajcie się obserwować pracę pędzla i jak optymalnie można to wykorzystać. Takie drobiazgi bardzo ułatwiają malowanie - przyspieszają.




Dodałam małe smaczki, takie jak cień pod diademem. Mogą się one wydawać jedynie subtelnymi zmianami w całościowym obrazie, ale mam wrażenie, że dodają dużo do ostatecznego wrażenia i poczucia kompletności pracy:





Czasem miałam wrażenie, że lepiej będzie przełamać powierzchnię, dzieląc ją na mniejsze płaszczyzny. W rzeczy samej, czasami to "przełamywanie" traktowałam dość dosłownie. ;)





A tak wyglądała moja paleta, kiedy kończyłam malowanie głowy. Dużo bogatsza niż na początku, prawda?


Oto zdjęcie ukończonej głowy. Dużo lepiej pokazuje wszystkie odcienie, niuanse i przebarwienia niż moje skromne WIPy:


Jak malowałam przód płaszcza Rasputiny

Oto od czego zaczęłam pracę z płaszczem:



Na płaszcz dobierałam po trosze takie wzory które będą się komponować, ale też i te przeze mnie bardziej lubiane.

Czasem wypukłości, albo krawędzie powierzchni sugerują mi miejsce na wkomponowanie wzoru. Zdjęcie jest płaskie, więc może być Wam ciężko dostrzec wody takiego rozmieszczenia.






Kiedy rozplanowałam pierwsze trzy motywy graficzne, okoliczna przestrzeń kształtem i cieniami inspirowała do właśnie takiego zastosowania (tj. umieszczenia tam czaszki i korpusu kobiety):


A tu kolejny motyw z Gigera dopasowany do krawędzi peleryny:






Za to prawa dolna część, pod stopami Rasputiny, prosiła się o coś, co dla politycznej poprawności określę jako "ryby":



Po pokryciu przodu płaszcza freehandami, uznałam, że mogę potraktować tę część pracy jako zakończoną:


Jak pomalowałam tył płaszcza Rasputiny

Trochę się zamieszałam i zapomniałam uchwycić aparatem wcześniejsze etapy malowania tej części figurki, więc najwcześniejsza fotka tyłu płaszcza jest taka:


W tym przypadku moją inspiracją były dwie prace HR Gigera:



Ponieważ musiałam zacząć od większych detali, jako główny pędzel wybrałam 1 z serii Raphael 8404.



Rozplanowałam czaszki na wypukłościach peleryny i wzięłam się za plecionkę. Schemat działania będzie widoczny na następnych ujęciach. Namalowanie tak przestrzennej plecionki sprowadzało się do u mnie do:

  • namalowania kresek/pasków,
  • rozdzielenia ich między klasyczną czarną linią podziału tworzącą nieusystematyzowaną plecionkę,
  • naniesienia glaze/warstwy laserunku na całą powierzchnię,
  • namalowania kolejnych pasków,
  • ponownego rozdzielenia ich klasyczną linią podziału tworzącą nieusystematyzowaną plecionkę,
  • kolejnej fazy rozjaśniania co bardziej wizualnie wysuniętych pasków na front i podkreślenia tym samym oświetlenia zenitalnego modelu,
  • i znów nałożenia glaze/laserunku po całości,

... i tak dalej, aż osiągnęłam efekt końcowy. Przyjrzyjcie się tej metodzie sami na kolejnych fotkach. Po tym tło było gotowe do nałożenia na nie kilku czaszek.

















By odrobinę odróżnić je kolorystycznie, cieniowałam czaszki dodając odrobinę takiego koloru:




Choć różnica nie jest może uderzająca, pozwoliła mi na wyróżnienie i wizualne wysunięcie czaszek z tła, co możecie zobaczyć na tym zdjęciu, wierniej oddającym kolory: 


Jak dodałam paproć do podstawki Rasputiny

Kiedy główny model był ukończony, zdecydowałam się nieco podrasować podstawkę. Dzięki temu mogę pokazać Wam jak bawiłam się z paprocią:




Przy całym moim zachwycie do tego wzoru podstawek, jedno muszę przyznać: rzeźba motywów roślinnych nie ułatwia malowania. Żeby prawdziwa paproć nie odróżniała się specjalnie od tej dość brutalnie wyrzeźbionej, musiałam tę prawdziwą nieco przerysować i skarykaturyzować.








Jak widzicie, nałożyłam laserunek, a potem suchym pędzlem rozjaśniłam przed nałożeniem paproci na podstawkę. Potem tylko nieco skorygowałam cieniowanie i ukształtowałam moją paproć.

Użyłam silnego żelu do modelowania włosów, żeby utrwalić kształt paproci:



Widzicie jak dołożona paproć wzbogaciła podstawkę?


Rasputina - ukończony model

Gotowe, mój model był gotowy!

Teraz możecie sobie zobaczyć gdzie wykorzystałam poszczególne inspiracje z prac HR Gigera:




A oto skończony model.
Myślę, że pytanie "jak pomalować Rasputinę" zyskało przynajmniej jedną, choć  pewnością nie jedyną, odpowiedź.... Ale jeśli macie jakieś inne pytania, po prostu zapytajcie. Postaram się udzielić odpowiedzi i pomóc o ile będę w stanie.



Jestem bardzo ciekawa co zrobicie ze swoimi własnymi interpretacjami tej figurki. Nie mogę się doczekać Waszych wersji!

A jeśli ktoś chce więcej?

Artykuł w takiej formie, jaką zaprezentowałam, to już całość i wydaje mi się, że zarówno treść, jak i rozmiar zdjęć pozwalają na prześledzenie całego procesu malowania. Jeśli jednak ktoś jest zainteresowany dalszym drążeniem tego tematu, to zapraszam do angielskiej wersji artykułu opublikowanej na Chest of Colors.

Dziękuję za Waszą uwagę i życzę miłego korzystania z poradnika!
Thanks for your interest and enjoy the tutorial!